Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
adwen
"Nic nie wymaga tak szczelnych zasłon jak życie wewnętrzne." 

Inga Iwasiów "Bambino"
Reposted fromamanecer amanecer viabrzask brzask
1753 81e9 500
Reposted frommakswilczur makswilczur viabrzask brzask
0335 4bcb
Reposted frommakswilczur makswilczur viabrzask brzask
4095 833f
Reposted frominsanedreamer insanedreamer viabrzask brzask
adwen
1509 7919
lovely
Reposted fromnataliablus nataliablus viabrzask brzask
adwen
Kurwa, boję się... Tak bardzo chciałbym nie mieć czego ukrywać... Tak bardzo chciałabym być normalna i nie musieć nigdy słyszeć "Co to za tabletki w twojej torbie?" albo "Co ci się stało nogami? Skaleczyłaś się?". A ja tak cholernie nie umiem się tłumaczyć...
Reposted fromlaurensyikes laurensyikes viabrzask brzask
2560 1318 500
Reposted fromRecklessKid RecklessKid viabrzask brzask
adwen
9617 80de
Reposted fromMrsDarkness MrsDarkness viabrzask brzask
adwen
9942 3e64
Reposted fromzawierucha zawierucha viabrzask brzask
adwen
1741 8ea3
Reposted frompersona-non-grata persona-non-grata viabrzask brzask
adwen
4304 0f59
tumblr.

dawno się tak nie uśmiałam na "horrorze"
Reposted frommefir mefir viabrzask brzask
adwen
nie mam odwagi zabijać się na trzeźwo
Reposted frombrzask brzask
adwen
4832 484c
Reposted fromekstaza ekstaza viabrzask brzask
adwen
'- Spędziliśmy doskonały czerwcowy dzień – opowiada Joanna, studentka kulturoznawstwa. – Popłynęliśmy promem na Hel, zjedliśmy pyszny obiad w knajpce na plaży, spacerowaliśmy brzegiem morza. Kiedy wracaliśmy, słońce zachodziło za horyzont, ale romantyczna atmosfera nie pojawiła się nawet przez moment tamtego dnia – wspomina Joanna. Kiedy nie ma „chemii”, nie wywołają jej najbardziej romantyczne składniki: kolacje przy świecach, urocze prezenty, zachody słońca, jego wschody i najpiękniejsze krajobrazy.'
Reposted fromfindmyway findmyway viabrzask brzask
9079 9a71

ZUPA!!

Reposted fromdancingwithaghost dancingwithaghost viabrzask brzask
adwen
potrzebuję kogoś kto uszanuje mój smutek, a nie będzie mnie za niego obwiniał
Reposted frombrzask brzask
adwen
0273 6917
Reposted fromdusielecc dusielecc viabrzask brzask
adwen
5756 bcaa
Reposted fromfifek666 fifek666 viabrzask brzask
adwen
Reposted frominsanedreamer insanedreamer viabrzask brzask
adwen

Coś

Coś. Coś przy mnie usiadł, wziął za rękę. Nachylił się i zajrzał w oczy. Coś zaczął szeptać. Zamieniać się w słowa. Słowa, których nie potrafiłam usłyszeć, za to czułam, jak wsączają się w mój mózg, jak on je chłonie, zamienia się w gąbkę, chłonie je, tylko je potrafi przyjąć i trawić, a nie przetrawić. Słowa, wyrazy, znaczenia, głoski, fonemy, morfemy, dźwięki. Obrazy. Czułam, że nie tylko mój mózg jest gąbką, ja cała nią jestem. I chłonę. Cały ten smutek wyciekający z Cosia. Całą samotność. Całą pustkę. I lęk. Było tam dużo lęku. Strachu przed samym sobą. A może Coś był częścią mnie, zmaterializował się, by nie dać o sobie zapomnieć? Sprowadzić do rzeczywistości, tej szaro-czarnej, mglistopustej, pustomglistej, ubogiej, samotnej, z powybijanymi zębami, popodbijanymi oczami, uśmiechem wyrysowanym kawałkami rozbitego szkła, z tłustymi cienkimi włosami, w workowatych, połatanych, poplamionych łachmanach. Do codzienności.
Reposted frompoetabezdomny poetabezdomny viabrzask brzask
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl